Wielu kilentów naszej kancelarii, to posiadacze polisolokat poprzez Idea Bank. Możemy z penościa stwierdzić, że to jeden z podmiotów, które zdominowały, pod względem ilości, sprzedaż polisolokat (wśród naszych naszych klietów). Idea Bank pomimo prowadzenia stricte działalności bankowej znaczną częśc swoich dochodów (dane udostępnione publicznie na stronie internetowej przez bank, w raportach),uzyskiwał właśnie z tytułu pośrednictwa w sprzedaży ubezpieczeń i inwestycji, w tym tzw. ubezpieczeń inwestycyjnych - czyli polisolokat.

Wielu naszych kilentów to osoby, które zgłosiły się do Idea Banku w celu zaciągnięcia kredytu, którzy zostali zmuszeni przez bank do zawarcia polisolokaty, w ten sposób, że bank wymagał jej jako zabezpieczenia kredytu, bez którego kredyt nie zostałby udzielony. Warto zwrócić uwagę, że "zabezpieczenie" to było wymagane przez bank pomimo wymogów innych zabezpieczeń, m.in. hipoteki nieruchomości (czasem 2 hipotek), innych ubezpieczeń, poręczeń. Podstawowym pytaniem jest, czy wymagana przez Bank polisolokata faktycznie miała spełniać i spełnia funkcje zabezpieczenia?  A może jednak bank zastosował taką formą nacisku na klienta aby ustanowić sobie dodatkowych przychód obok oprocentowania kredytu. Dlaczego wysuwamy taką hipotezę? Otóż poddajemy w wątpliwość okoliczność, że polisolokata może stanowić i pełnić funkcję realnego zabezpieczenia banku spłaty kredytu. Przede wszystkim nalezy zwrócić uwagę na kontrukcję polisolokaty (tej, która najczęściej była dodawana do kredytów). Opierała się ona głównie na części inwestycyjnej, a częśc ubezpieczeniowa - ochronna była znikowa, iluzoryczna. Zatem pod przykrywką formy prawnej ubezpieczenia, klienci nabywali inwestycję, do której byłi zobligowani przy wzięciu kredytu. Zatem bank wymagał od klienta zakupu inwestycji, oczywiście za swoim pośrednictwem, inaczej nie udzielał kleintowi kredytu. I przechodzimy do sedna, jak inwestycja, któa wspisane ma w swoją istotę, ryzyka inwestycyjne, może stanowić zabezpieczenia banku spłaty kredytu? Dodatkowym, w naszej ocenie nieuprawnionym przez bank, było wymaganie zawierania polisolokaty jako wymogu do kredytu w sytuacji gdy przecież klient nie miał środków podczas starania się o kredyt, aby te polisolokatę opłcić (przy tego rodzaju polisolokatach, zazwyczaj wymagana była wysoka opłata wstępna) więc bank kredytował te opłatę dodatkowo powiekszając zadłużenie klienta. Zatem klient aby uzyskac kredyt musiał zakupić za pośrednictwem banku polisolokatę, nie miał pieniędzy aby wpłacić opłatę wstepną więc ja kredytował i zobowiązywał się do dokonywania comiesiędznych składek na jej rzecz. Miesięczne składki często zbliżały się do 3/4 wysokości raty kredytu. Zatem możnaby stwierdzić, że klienta pod pozorem zabezpieczenia był zobliswany do zakupu ryzykownej inwestycji, tylko po to aby dokonywac opłat (pierwszej oraz miesięcznych).

Skutkiem powyższych działań banku jest fakt, ze klient traci pieniądze, które włozyć do polisolokaty ponieważ inwestycja nie przyniosła efektu a bank nie ma żadnego zabezpieczenia. O ile bank się tym nie przejmuje (brak jakichkolwiek informacji od banku do klienta, po spadku inwestycji) o tyle klient stracił to co dotychczas wpłacił i dalszym ciągu wpłaca składki miesięczne. Bądź jeżeli, z różnych przyczyn klient zakończł polisolokatę wówczas utracił znaczna część środków bądz poprzez spadek inwestycji bądx poprzez pbranie przez ubezpieczycila opłaty likwidacyjnej w momencie rozwiązania polisolokaty.

Powyższe zastrzeżenia prawne, w ramach współpracy z naszymi klientami, którzy nabyli polisolokaty za pośrednictwem Idea Banku, przenosimy na roszczenia zarówno w stosunku do Banku jak i Ubezpieczyciela. Nasze działania skutkują zwrotem pieniędzy, które istytucje te pobrały od klientów w ramach polisolokat.

Jeżlei jestes w podobnej sytuacji możemy pomóc i Tobie. Zgłoś się.